Boże Narodzenie bez piernika? Niemożliwe!
Pierniczki z sodą, z proszkiem do pieczenia, ekspresowe i te wymagające leżakowania. Przepisów co niemiara. Na piernik idealny trafiłam kilka lat temu na blogu babeczka.zuzka.pl i trzymam się go uparcie. Jedno jest pewne, kiedy za oknem szaro, buro i zima, to nic tak nie działa kojąco, jak aromat przypraw korzennych i miodu rozchodzący się po mieszkaniu.
Z podanych proporcji wychodzą 3 blaty (40x28 cm)
Składniki:
0,5 kg prawdziwego miodu (rodzaj dowolny, ja zmieszałam miód gryczany, z miodem wielokwiatowym i wielokwiatowym z cynamonem)
1,5 szkl. cukru
250 g masła
2-3 torebki przyprawy do piernika, w sumie około 60 g (warto postarać się o dobrą przyprawę*)
1 kg mąki pszennej
0,5 łyżeczki soli
3 jajka
3 płaskie łyżeczki sody
Do przełożenia:
- powidła śliwkowe (około 300 g)
- masa marcepanowa (w zależności od grubości warstwy 200-300 g)
Polewa:
czekolada lub lukier
Etap 1: 4-6 tygodni przed świętami
Miód, cukier, masło i przyprawę do piernika podgrzać niemal do wrzenia. Wystudzić.
Przesianą mąkę wymieszać z solą. Sodę rozpuścić w mleku. Do wystudzonej masy dodać, mąkę z solą, jajka i mleko z sodą. Wymieszać. Przełożyć do szklanej miski, owinąć folią spożywczą, wstawić do lodówki i zapomnieć na 6 tygodni. Masa będzie dość luźna, ale przez 6 tygodni stwardnieje na tyle, że będzie się dobrze rozwałkować.
Etap 2: 3-5 dni przed świętami
Ciasto wyciągamy z lodówki, dzielimy na 3 części. Każdą z nich rozwałkowujemy na grubość około 0,5 cm, przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170°C na około 20 minut. Studzimy.
Powidła śliwkowe podgrzewamy. Wystudzone placki przekładamy powidłami i masą marcepanową. Przykrywamy papierem do pieczenia i równomiernie obciążamy (garnek wypełniony wodą itp.). Odstawiamy w chłodne miejsce na 2-3 dni.
Etap 3: 1 dzień przed świętami
Piernik kroimy na trzy części. Wedle upodobania oblewamy czekoladą lub lukrem. Przechowujemy w chłodnym miejscu.
Uwaga! Znika w niewyjaśnionych okolicznościach.
* Ze swojej strony z czystym sumieniem mogę polecić Kotanyi lub Kamis. Są to mieszanki, które w swoim składzie rzeczywiście mają przyprawy korzenne. Nie są one najtańsze, ale nie płacimy tam za mąkę, cukier czy kakao, które w innych przyprawach napotkamy w dość znacznej ilości. Przyprawa korzenna z Lidla też daje radę, jak dla mnie jest zbyt anyżowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz