Strona główna

środa, 22 lutego 2017

Moje święto - dzień łasucha czyli Tłusty Czwartek

Koty mają swoje święto 17 lutego, zakochani- 14 lutego, a 23 lutego (2017) świętuję JA. W tym oto dniu przypada święto wszystkich łasuchów, do których     i ja niewątpliwie należę. Świętowanie rozpoczęłam od poniedziałku - oponkami,   w środę na stole zagościły faworki, a czwartek będzie należał do pączka - króla. 

W moim słowniku, w tak szczególnym dniu, nie znajdziecie słów: kaloria, dieta    i  waga. (Taaak, jakbym na co dzień je stosowała :P). Jeśli następnego dnia miałabym zginąć, byłabym szczęśliwsza mając pączki w brzuchu :D

I choć taki pączek przez cały rok może dla mnie nie istnieć - tak w tym szczególnym dniu zjadam obowiązkowo _ _ pączków. Mój lekarz by tego nie pochwalił. 

A oto moje przepisy na karnawałowe przysmaki:



OPONKI SEROWE

Składniki:
500 g mąki
500 g twarogu mielonego w kostce
50 g roztopionego masła
1 szkl. cukru pudru
3 jajka (2 całe i 1 żółtko)
2 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżeczki sody

2 łyżki wódki, spirytusu lub octu

Olej ze smalcem do smażenia




Wykonanie:
Mąkę mieszkamy z sodą, dodajemy twaróg, jajka ubite z cukrem na puszystą masę, jogurt, masło i alkohol. Wszystko zagniatamy. Rozwałkowujemy na grubość około 0,5 cm. Im grubsze, tym bardziej pękate oponki. Wykrawamy większe kółka szklanką, a środki kieliszkiem. Smażymy na rumiano na dobrze rozgrzanym tłuszczu. Odsączamy z nadmiaru oleju. Po wystygnięciu oprószamy cukrem pudrem.

Moja "piramida szczęścia"


FAWORKI - od kilku lat robię tylko takie! Po pierwsze do ich wykonania potrzebne są tylko 4 składniki, które prawie zawsze mam w kuchni. Po drugie robi się je błyskawicznie. Po trzecie są cudownie kruche na świeżo, na drugi dzień także, na trzeci (o ile jeszcze coś się uchowa) nic się nie zmienia. One w przeciwieństwie do mnie się nie starzeją :P

Składniki:
4 żółtka (białka wrzucam do zamrażarki i mam gotową bazę na kolejny "dietetyczny" przysmak - bezę)
piwo jasne (i tutaj lokowanie produktu: najlepiej Braniewo )
250 g mąki (typ 500, 550)
szczypta soli

Olej ze smalcem do smażenia



Wykonanie:
Żółtka wybijamy do szklanki, do drugiej szklanki wlewamy tyle piwa, ile wynosi objętość żółtek w szklance pierwszej.
Wszystkie składniki zagniatamy ze sobą. Jeśli ciasto będzie zbyt suche dolewamy odrobinę bursztynowego trunku.
Ciasto pachnie cudownie, nie wymaga podsypywania mąką podczas wałkowania.

Wałkujemy, przyjmując zasadę: im cieniej tym lepiej!

Smażymy na rumiano ... jw.






sobota, 18 lutego 2017

Odkurzamy przepisy -> szarlotka

Na zimno, na ciepło, z lodami, z bitą śmietaną, jabłka w całości lub tarkowane - a jaki jest Twój przepis na szarlotkę?

Jeśli o mnie chodzi to za szarlotką na zimno (bez pieczenia) nie przepadam. Prawdziwa szarlotka powinna być ciepła, pachnąca cynamonem i wanilią i koniecznie z dodatkiem masła. W innych przepisach mogę przymknąć oko na zastąpienie masła margaryną. Ba, są nawet takie, w których margaryna sprawdza się lepiej, ale nie w szarlotce!!! Masło w tym jabłkowym cieście - rzecz święta!!! 

W ramach wiosennych porządków (bo wiosna tuż, tuż) odgrzebuje stare zeszyty z przepisami i odkrywam je na nowo - zmieniając od czasu do czasu "dziwne" proporcje.


Składniki

Ciasto:
3 szkl. mąki
3/4 szkl cukru
250 g masła
3 jajka
szczypta soli
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
cukier waniliowy


Wszystkie składniki ze sobą zagnieść. Im szybciej, tym lepiej. Na czas przygotowania jabłek - wkładamy ciasto do lodówki.

Nadzienie:
1 kg jabłek (świeżych troszkę więcej, odejdą nam obierki i ogryzki :P, ja dałam "słoikowe" rocznik 2016)
3/4 szkl. cukru
cukier waniliowy  (domowego wystarczą dwie łyżki)
2,5 łyżeczki cynamonu

Jabłka zetrzeć na tarce, odcisnąć z nadmiaru soku i wymieszać z pozostałymi składnikami.

Ciasto wyjąć z lodówki. 2/3 ciasta wyłożyć dno blachy* i boki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C. na 15 minut. Po tym czasie wyłożyć na podpieczony spód masę jabłkową i poskubać pozostałe ciasto. Piec 45 minut.

Lekko przestudzić, posypać cukrem pudrem i zajadać tak jak wyobraźnia podpowiada :) 




*Użyłam tortownicy 26 cm - ciasto wyszło dość wysokie

wtorek, 14 lutego 2017

Ciasteczka dla malucha

Dlaczego dla malucha? Kto to wie? Pod taką nazwą widnieją w "zabytkowym" zeszycie z przepisami. Nie będę wnikać kto i dlaczego je tak nazwał! Najważniejsze, że są smaczne, szybkie w przygotowaniu i zadziwiająco szybkie w znikaniu. Odpowiednia foremka wystarczy aby uczcić każde święto z kalendarza :) Tym razem padło na święto zakochanych czyli walentynki.

 



Składniki:
3 szklanki mąki pszennej
4 czubate łyżki cukru
2 łyżki cukru waniliowego
2 jaja
1 kostka margaryny (zazwyczaj do ciast daję masło, ale w tym przypadku Kasia sprawdza się znakomicie)
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
barwnik spożywczy (opcjonalnie) 

cukier puder do posypania



Sposób wykonania:
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodać zimną margarynę, jajka, cukier i cukier waniliowy. Wszystkie składniki zagnieść na gładką, jednolitą masę. Dzielimy masę na pół- do jednej dodajemy barwnik lub kakao, drugą pozostawiamy neutralną. Wstawić na pół godziny do lodówki. Rozwałkować na grubość około 0,5 cm i wycinać dowolne kształty. Piec 15 minut w temp. 180 st. C.



niedziela, 12 lutego 2017

Mój pierwszy raz - bataty!

Zazwyczaj obiady to działka mojej mamy. To ona zajmuje się wymyślaniem co by tu ugotować przez sześć dni w tygodniu. Kuchnia mojej mamy jest smaczna, co do tego nie ma żadnych wątpliwości, i przeważnie tradycyjna.  Jeśli o mnie chodzi, to lepiej mi idzie z deserami, ale i dania główne zdarzają się od święta. Ostatnimi czasy takim świętem jest niedziela. Wtedy mam więcej czasu i mogę pokombinować. Jeśli już mam bawić się w danie główne to odpuszczam sobie schabowego i ziemniaki z wody :)


Mama zarządziła część pierwszą tj. zakupiła kurczaka i "rób co chcesz". A że kurczak mały był to postawiłam na kurczę "z rożna". Tak jakby - bo rożen w kuchence jest, ale późniejsze jego mycie - koszmar. Kurczak został posadzony na wymyślnej formie, podlany odrobiną bursztynowego trunku.

Do kurczaka postanowiłam zrobić frytki, ale żeby nie było nudno - nie z ziemniaków - a z selera. Jak tego warzywa korzeniowego w zupie nie cierpię, tak frytki skradły moje podniebienie. 
Kiedy pakowałam selera do koszyka, mrugnęły do mnie bataty. No i poszło - kiedyś trzeba spróbować. Był to pierwszy raz z batatami i wiem, że nie ostatni. Rewelacja.

No to do rzeczy - co i jak zrobiono, że wyszło pysznie.

Składniki na 4 porcje:

Kurczak z rożna:
1 kurczak o wadze ok 1,5 kg
przyprawy wedle upodobania - u mnie gotowe mieszkanki do kurczaka + sól
2 łyżki oleju
pół szklaneczki piwa (Braniewo oczywiście, ale każde inne się nada, może być jasne i ciemne)

Przyprawy wymieszać z olejem, nasmarować kurczaka od środka i na zewnątrz, odstawić do lodówki na całą noc. 





Frytki:
3 duże selery, 2 duże bataty
sól
tymianek
oregano
papryka słodka
2 łyżki oleju


Warzywa obrać, umyć, osuszyć i pokroić w około 1 cm plastry. Następnie każdy plaster w 1 cm słupki.
Selera wrzucić do miski, wlać łyżkę oleju, wsypać łyżeczkę czerwonej papryki i łyżeczkę oregano. Dodać sporą szczyptę soli. Dobrze wymieszać.







Z batatami postępujemy podobnie, zamieniamy tylko oregano na tymianek.
Oczywiście możemy dodać zioła wedle upodobania.

Rozkładamy warzywa na papierze do pieczenia i wkładamy do nagrzanego piekarnika 180 st. C na około 30 minut. Jeśli chcemy wersję przyrumienioną pod koniec pieczenia możemy podkręcić temp. do 200 st. i włączyć termoobieg.

Takie frytki będą stanowić doskonałą przekąskę np. z sosem czosnkowym.




sobota, 11 lutego 2017

Weekend bez słodkości to weekend stracony

7 lat temu otrzymałam w prezencie od moich przyjaciółek przesłodką książkę pt. "Przysmaki z czekolady" (Ola, Sylwia - dziękuję :*) Od samego przeglądania dostaje się ślinotoku. Przepis na ciasteczka jest jednym z najczęściej wykorzystywanych. Mam nawet wrażenie, że strona z przepisem straciła kolor. Po drobnych modyfikacjach podbił podniebienie moich domowników i ruszył w dalszą drogę.

 


Ciasteczka owsiane mocno czekoladowe

Składniki:
230 g masła 
200 g cukru trzcinowego
2 jaja
200 g płatków owsianych górskich (w zależności co mi w półkach zalega: dodaję mix płatków owsianych i żytnich, można wrzucić także odrobinę żurawiny czy pestek słonecznika)
2 łyżki mleka
250 g mąki (pomieszałam pszenną z żytnią chlebową)
1 czubata łyżka kakao
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 tabliczki czekolady (po 100 g każda, w dowolnej kombinacji: biała-gorzka, mleczna-gorzka) 

Wykonanie:
Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy jajka i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Następnie wsypujemy płatki owsiane i dalej ucieramy. Dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem, kakao i mleko. Mieszamy do połączenia składników. Na końcu dodajemy czekolady pokrojone w drobną kostkę. 

Ciasto będzie dość lepkie. Można na chwilę włożyć do lodówki.
Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kulkę delikatnie spłaszczamy.
Pieczemy 15 minut w 180 st. C. 
Przygotowanie ciasteczek jest błyskawiczne, tak jak później ich znikanie.  Do kawy czy szklaneczki mleka IDEALNE!

Bon appetit!






No i stało się!!!

W końcu zdecydowałam się "podzielić ze światem" moją miłością do kuchni i rękodzieła.
Z zawodu bibliotekarka, u której miłość do wypieków nieznacznie przewyższa uczucie do książek. Uzależniona od foremek i cukru (nie jest to zbyt zdrowe uzależnienie, ale znam gorsze). Nie umiejąca się nudzić, wiecznie szukająca inspiracji.
O sukcesach i porażkach, o przepisach sprawdzonych i ulubionych, po nowe i eksperymentalne. O próbach rękodzieła i odrobinkę o książkach. O tym wszystkim, co w mojej kuchni (i nie tylko)  się zadzieje będziecie mogli przeczytać właśnie TU!!!