Znacie to uczucie, gdy coś za wami chodzi (do jedzenia oczywiście), a wy
nie do końca wiecie co to jest? Wymyślne dania nie zaspokajają kubków
smakowych, nowe przepisy nie spełniają oczekiwań. W takim przypadku
sięgamy po to, co zapomniane. Kiedyś te przysmaki gościły na stołach
przy każdej większej okazji, a teraz odeszły w niepamięć. Ostatnio,
podczas rodzinnego "spotkania na szczycie" wypłynął temat przysmaków
dzieciństwa. I się zaczęło: kokosanki, szyszki, murzynek, blok itp. itd.
Jakiś obłęd, ale jaki pyszny! Postanowiłam więc w najbliższym czasie
odkurzyć kilka przepisów i sprawdzić czy ich smak cofnie mnie o
kilkanaście lat. Na pierwszy ogień poszła kokosowa kostka, czyli najzwyklejszy biszkopt z polewą i kokosem.
Pamiętam jak pomagałam mamie obtaczać cudowne kosteczki w masie. Oj oblizywało się paluszki :)
Składniki
Biszkopt:
6 jaj
1 szklanka drobnego cukru
2/3 szklanki mąki pszennej
2/3 szklanki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Dużą blaszkę (około 35x25 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 170/180 ॰C
Białka ubić na sztywno, dodawać powoli cukier. Ubijać, aż masa stanie się błyszcząca. Następnie dodać żółtka. Na końcu dodawać stopniowo mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Delikatnie wymieszać. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 35 minut. Ostudzić.
Polewa/poncz:
2 kostki margaryny
1 szklanka wody
4 łyżki kakao
1,5 szklanki cukru
wiórki kokosowe do obtoczenia
Biszkopt pokroić w kostkę. Każdy kawałek moczyć w polewie kakaowej i obtoczyć w wiórkach. Im mocniej nasączony biszkopt tym smaczniejszy efekt końcowy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz