Pewna osoba zaproponowała mi wyzwanie, które będzie polegać na ograniczeniu słodkości przez jakiś czas. Wyzwanie przyjęłam, data już ustalona, więc postanowiłam popracować nad masą, żeby mieć w czym rzeźbić :P A tak poważnie to mam jeszcze kilka wytęsknionych przepisów, które chodzą mi po głowie i wolę zrobić je teraz, niżby miały zakłócać moją "silną wolę" w chwili próby :)
Tym razem do dziecięcych lat przenosi mnie smak i zapach szyszek (jak one obłędnie pachną)!
Składniki:
250 g krówek
250 g toffi
kostka margaryny
łyżka kakao
100 g ryżu preparowanego (uwielbiałam też bez dodatków)
Krówki i toffi pokroić na mniejsze kawałki, włożyć do garnka i rozpuścić (masa powinna być jednolita, bez grudek). Zdjąć z ognia, dodać margarynę i mieszać do momentu wchłonięcia się margaryny. Wsypać łyżkę kakao, wymieszać i na końcu dodać ryż preparowany. Jeszcze ciepłą masę formować wedle upodobania. Zostawić do całkowitego wystygnięcia.
Mniam! To toffi to jakieś konkretne? Jakoś nigdy nie rzuciły mi się w oczy takie cukierki, zazwyczaj są z jakimś nadzieniem.
OdpowiedzUsuńKiedyś nie było problemu z zakupem najzwyklejszych toffi i krówek. Teraz kilka krówek trafiło się w czekoladzie?! A te toffi to ukraińskie Roshen. Po długich poszukiwaniach natrafiłam w Stokrotce. Wydaje się, że są z jakimś nadzieniem mlecznym, ale dały radę i ładnie się rozpuściły.
OdpowiedzUsuń