Strona główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 października 2017

Puree z dyni

Jak nie zasiejesz, to nie zbierzesz. Ja zasiałam i zebrałam. Na dyniowe plony, mimo pogody dającej wiele do życzenia, były naprawdę zadowalające. 

Puree stanowi doskonałą bazę do zup, ciast (sernik czy bułeczki są przepyszne), klusek, racuchów czy nawet gofrów. 






Wykonanie:
Dynię dokładnie myjemy i osuszamy. Wydrążamy gniazda nasienne.* Dzielimy na mniejsze kawałki i układamy skórą do dołu na dużej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika (180 ॰C) i pieczemy do miękkości (około 40 minut do godz. w zależności od odmiany). Widelec powinien miękko wchodzić w miąższ. Jeśli zobaczymy, że dynia zbyt mocno spieka się z góry, przykryjmy ją lekko folią aluminiową. 

dynia surowa
dynia po upieczeniu


Upieczoną i wystudzoną dynię oddzielamy od skóry za pomocą łyżki. Następnie blendujemy na gładką masę.


Jak przechowywać?
Do 3-4 dni wytrzymuje w lodówce bez żadnych konserwantów. Jeśli chcemy potrzymać je troszkę dłużej, dobrze jest dodać soli (z tym trzeba uważać, żeby słodkie bułki nie wyszły zbyt słone!).
Puree doskonale znosi mrożenie. Dania przygotowywane z mrożonego puree wymagają użycia większej ilości mąki, lecz jest to do zaakceptowania.

Mus z dyni można również zapakować w słoiki, ale tu musimy uzbroić się w cierpliwość. Jeśli będziemy chcieli, aby nasze puree było uniwersalne (bez soli) musimy je poddać procesowi tyndalizacji, czyli trzykrotnej pasteryzacji w odstępach 24 godz. Chociaż jak wiadomo licho nie śpi, i nawet po takim procesie może się zdarzyć, że coś się nie uda i całe nasze puree wyląduje w kuble na śmieci. Decyzja należy do was!

Powodzenia :)













* Jeśli lubicie pestki dyni, możecie je opłukać i rozłożyć do wysuszenia. Na długie, zimowe wieczory będą w sam raz.

piątek, 10 marca 2017

Obiad w pół godziny czyli zupa-krem z dyni.

Zupy albo się lubi, albo nie. Ja je uwielbiam. Jeśli chodzi o kremy to albo się je kocha albo nienawidzi. Nie każdy przepada za przecierem dla niemowląt. Mi konsystencja kremowych zup bardzo odpowiada. A dla tych, co lubią jak im coś pod zębami chrzęści, polecam dodać grzanki, ziarna bądź groszek ptysiowy.


 
Zbiór 2015







Zupa krem z dyni z mleczkiem kokosowym

Składniki:
1 l bulionu
0,5 kg dyni (świeżej pokrojonej w kostkę, mrożonej lub puree ze słoika - u mnie puree z zamrażarki)
2 duże ziemniaki
2 duże marchewki
1 średnia cebula
ząbek czosnku
1/2 łyżeczki curry
1/4 łyżeczki kurkumy
3 ziarenka ziela angielskiego
2 listki laurowe
pieprz i sól do smaku
puszka mleczka kokosowego (Lidl)

Zbiór 2016 - tzw. klęska urodzaju


Na przełomie sierpnia i września, kiedy zielska w polu pełno gotuję bulion warzywny, który mrożę i mam do wykorzystania na szybko. Kiedy bulionu nie miałam robiłam zupę na leniwca - na kostce rosołowej - tak wiem wstyd i hańba (to już przeszłość, ale do tej pory biję się w pierś za tę zbrodnię :P). Oczywiście taką zupkę można również ugotować na wywarze mięsnym. Zupa dyniowa gości na stole dość często, szczególnie w okresie Wielkiego Postu.



Co i jak krok po kroku:

Dynię, ziemniaki, marchewkę (pokrojone w kostkę) zalać bulionem, dodać ziele angielskie i liście laurowe. Całość doprowadzić do wrzenia i gotować do miękkości warzyw.
Na patelnię wlać łyżkę oleju, wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę i lekko zrumienić, na końcu dodać ząbek czosnku i krótko przesmażyć. Uwaga! Czosnek nie może nam się przypalić, bo będzie gorzki. Całość wrzucić do gotującej się zupy.
Gdy warzywa będą miękkie, wyjmujemy ziele i liście i miksujemy wszystko blenderem na gładką konsystencję. Dodajemy mleczko kokosowe, kurkumę i curry. Doprawiamy solą i pieprzem według uznania. Przegotowujemy całość z mleczkiem i gotowe :)

Do swojej zupy dodałam pestki słonecznika, które podprażyłam na suchej patelni.